sobota, 28 listopada 2015

28.11.15

Umarłeś.W dniu, w którym szłam spod drzi Twojej nieruchomości.... naszego domu... w deszczu szłam. Ale szczęśliwa, bo chojnie zostawiłeś mi tabletki na podtrzymanie ciąży pod drzwiami... od rana o nie walczyłam sms-owo i się udało. Reszta jest tylko smutnym dodatkiem. Umarłeś wtedy po raz pierwszy... i nie ostatni niestety.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz